1995

► Prokuratorzy niemieccy wyznaczają nagrodę w wysokości 333 000 dolarów amerykańskich za informacje prowadzące do aresztowania Aloisa Brunnera. Jeśli nadal żyje, pozostaje ostatnim, wysoko postawionym, nieukaranym zbrodniarzem niemieckim, winnym zagłady milionów ofiar. Szuka go także Interpol. Za zbrodnię ludobójstwa został już dwa razy osądzony zaocznie przez sąd francuski. Później w 2007 roku nagrodę 50 000 euro za informacje pomocne w schwytaniu Brunnera wyznaczy austriacka minister sprawiedliwości Maria Berger.

Alois Brunner najprawdopodobniej uciekł do Syrii. Zmienił nazwisko na Georg Fischer i mieszka w Damaszku. Wszystko wskazuje na to, że po przybyciu do Syrii pracował dla tamtejszego rządu – zajmował się doskonaleniem technik tortur i represji.

Izraelska agencja wywiadowcza Mossad zorganizowała dwa zamachy na życie Brunnera (1961, 1980). Niestety obie akcje się nie powiodły. W pierwszym zamachu Brunner stracił oko, w drugim palce lewej ręki, ale przeżył. W 2014 Efraim Zuroff, szef Centrum Wiesenthala, poinformował o skreśleniu Aloisa Brunnera z listy najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy hitlerowskich (był na niej numerem 1), w związku z otrzymaniem wiarygodnych informacji o jego śmierci w 2010 roku w Damaszku (patrz 1980 rok).

► Aktor Harald Schmidt, znany z tzw. Polenwitze, zaczyna pracę jako artysta kabaretowy w słynnym Kom(m)ödchen w Düsseldorfie. Rok później rozpoczyna się jego błyskotliwa kariera solowa. Od roku 1988 Schmidt regularnie występuje w telewizji jako artysta kabaretowy i prezenter. Powszechną sławę w Niemczech przyniosła mu własna audycja pod tytułem Harald Schmidt Show emitowana w latach 1995-2003 przez prywatną stację telewizyjną Sat1. Harald Schmidt w drugiej połowie lat 90. zasłynął z antypolskich żartów. Schmidt wprowadził „na salony” tzw. „Polenwitze”. W swoim popularnym programie nadawanym w godzinach największej oglądalności przedstawiał Polaków jako pijanych brudasów i głupich złodziei. Dzięki Schmidtowi wyszydzanie Polski stało się wręcz modne i weszło do repertuaru niemal wszystkich niemieckich komików. W skeczu o największym osiągnięciu polskiej motoryzacji Schmidt przedstawił samochód, który pod maską zamiast silnika ukrywał brudnego Polaka. W innym skeczu obleśny mężczyzna przedstawiony jako Polak smarka do ręki, po czym wciera zawartość we włosy.

Antypolskie skecze i kawały Schmidta nie wywołały większych protestów wśród niemieckich elit. Jedyny protest wystosowali niemieccy korespondenci i przedstawiciele niemieckich fundacji w Polsce. W proteście do szefostwa Sat1 napisali oni: „Schmidt pozwala sobie na antypolskie dowcipy, prezentujące naszych sąsiadów, jako bandę złodziei i nierobów. Jego prymitywizm wznieca rasizm i wrogość wobec cudzoziemców, a jego żarty są pogardliwe i uwłaczają Polakom”.

Aby Schmidt mógł skonfrontować swoje negatywne wyobrażenia o Polsce z rzeczywistością, polski ambasador w Niemczech Andrzej Byrt zaprosił Schmidta do Polski. Ten jednak odmówił i nie skorzystał z oferty.

Harald Schmidt wywołał również reakcje polskich polityków. Były senator Zbigniew Zychowicz w swoim przemówieniu na 87. posiedzeniu Senatu RP nazwał Schmidta „polakożercą”. Z kolei reżyser Stanisław Krzemiński w programie „Menschen bei Maischberger” wręczył Schmidtowi świadectwo darowizny samochodu złożonego w Polsce i bilet lotniczy do Warszawy, gdzie miał ten samochód odebrać (2008).

W programie prowadzonym wspólnie z innym satyrykiem Olivierem Pocherem w publicznym kanale telewizyjnym ARD, Schmidt i Pocher rozpętali w 2007 roku skandal naigrawając się z komór gazowych. Na żarty Schmidta i Pochera zareagowała wówczas gmina żydowska w Niemczech. Majid Khoshlessan, rzeczniczka gminy oświadczyła: „Prowadzący powinni ponieść konsekwencje, takie żarty nie mogą mieć miejsca nigdzie na świecie, a już szczególnie w Niemczech”. Harald Schmidt wielokrotnie na łamach gazet i w telewizji bronił Eriki Steinbach i jej idei stworzenia Centrum przeciwko wypędzeniom.