1991

► Założenie Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” (FPNP). Fundacja powstała w wyniku porozumienia zawartego pomiędzy rządem Polski i Niemiec jako organizacja non-profit. Fundacja działa na rzecz ofiar prześladowań nazistowskich i polsko-niemieckiego dialogu. Oprócz wypłaty odszkodowań, ma prowadzić działalność społeczną, humanitarną i edukacyjną. Na przykład taką:

Idea Fundacji jest oczywiście ze wszech miar słuszna. Jednak słowo „pojednanie” użyte w nazwie, to świadome nadużycie. Jednać bowiem, mogą się strony obarczone mniej więcej taką samą winą, chcące się nawzajem przeprosić. Wprowadzenie do codziennego języka takich słów jak „pojednanie” czy „wypędzeni”, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić, to element celowych działań ukierunkowanych na rozmycie niemieckiej odpowiedzialności. Niestety, jeśli chodzi o Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie, strona polska popełniła straszny, haniebny błąd – w zarządzie Fundacji znaleźli się ludzie nieodpowiedzialni i niemoralni. W wyniku kontroli NIK (2003r.) czterem członkom zarządu FPNP prokuratura zarzuciła osiągnięcie korzyści majątkowych na skutek bezprawnego wypłacenia sobie wysokich premii. Smutek i wstyd.

► Czerwiec. Pierwszy numer pisma Frontline – publikacji Narodowo-Demokratycznego Związku Szkół Wyższych NHB. W numerze tym prawicowi ekstremiści po raz pierwszy użyli sformułowania Nationalbefreite Zonen czyli „strefy narodowo wyzwolone”. Wprawdzie prawicowa organizacja studencka NHB lata największej popularności ma już za sobą (lata 60.), to jej członkowie kotynuowali swoją działalność albo w JN (Młodzi Narodowcy programowo bliscy Hitlerjugend) albo w Narodowej Demokratycznej Partii Niemiec NPD, nawiązującej do ideologii NSDAP (patrz lata 1964, 1966). Nationalbefreite Zonen to dzielnice miast bądź całe miasta w Niemczech, z których siłą i terrorem zostali wypędzeni obcokrajowcy oraz przeciwnicy nazizmu. W Nationalbefreite Zonen faktyczną władzę sprawują neonaziści. Przykładem takich brunatnych twierdz, najczęściej opisywanych w niemieckiej prasie, są miasta: Wurzen, Jamel, Chemnitz, Colditz, Pirna czy Lipsk.

Graffiti na ścianie garażu w Jamel z nazistowskimi symbolami, autorzy zadbali też o oświetlenie garażu w dzień i noc (źródło:   http://www.news.de/fotostrecke/850695912/national-befreite-zone/5/  )

Graffiti na ścianie garażu w Jamel z nazistowskimi symbolami, autorzy zadbali też o oświetlenie garażu w dzień i noc (źródło: http://www.news.de/fotostrecke/850695912/national-befreite-zone/5/ )

Neonaziści mają tam dziś własne bary, kluby, sklepy, swoich radnych, a zwyczajni mieszkańcy często boją się wyjść na ulice. Napady i rozboje są na porządku dziennym. W Wurzen mieści się największy nazistowski sklep wysyłkowy „Front Records”, w którym można kupić płyty CD, książki, odzież, gadżety.

► 17 czerwca. Podpisanie Traktatu o Przyjaźni i Dobrym Sąsiedztwie między Polską a Niemcami. W dniu podpisania Traktatu nad Bonn krążył samolot ciągnący za sobą wielki transparent z napisem Schlesien bleibt unser (Śląsk pozostanie nasz). Transparenty, plakaty i ulotki o podobnej treści pojawiają się na wszystkich uroczystościach organizowanych przez ziomkostwa, także na tych z udziałem najwyższych władz państwowych.

schlesien.jpg

► 16 grudnia. Decyzja niemieckiego parlamentu o ostatecznym uznaniu granicy z Polską na Odrze i Nysie Łużyckiej. Pół wieku po wojnie Niemcy podporządkowali się wreszcie ustaleniom konferencji poczdamskiej. Przynajmniej oficjalnie. W traktacie granicznym nie nawiązano jednak do ustaleń Wielkiej Trójki z 1945 roku. Nie wspomniano też o tym, że to właśnie Polska była pierwszą ofiarą II wojny światowej. Zrównano również utratę „przez licznych Polaków i Niemców ich stron rodzinnych w wyniku wypędzenia albo wysiedlenia”. Natomiast wyrażono rezygnację z roszczeń terytorialnych i zobowiązania do niewysuwania takowych w przyszłości.

Słup graniczny w Gozdowicach na Odrze (źródło:   http://www.panoramio.com/photo/15913416 )

Słup graniczny w Gozdowicach na Odrze (źródło: http://www.panoramio.com/photo/15913416)

Jednocześnie rząd niemiecki stwierdza, że nie może powstrzymać osób indywidualnych od składania wniosków, w których „wypędzeni” domagają się zwrotu swych majątków. Taka fala roszczeń niemieckich obywateli miała zalać niebawem polskie sądy oraz Trybunał w Strasburgu. Ratyfikowanie traktatu granicznego nie oznaczało więc, że Niemcy naprawdę pogodzili się z decyzjami Jałty i Poczdamu. Niemcy ciągle nie rozumieją, co wydarzyło się w latach 1939-1945. Niemcy wciąż nie rozumieją... "Czy wierzycie w Führera i w ostateczne zwycięstwo narodu niemieckiego?! Czy ty i naród niemiecki jesteście chętni do pracy jeżeli, Führer wyda taki rozkaz, 10,12, a jeżeli to będzie konieczne 14 godzin na dobę i oddać wszystko dla zwycięstwa?! Czy chcecie wojny totalnej?! Jeśli koniecznie, czy chcecie wojny bardziej totalnej i radykalnej niż cokolwiek co możemy sobie dziś wyobrazić?!" (fragment przemówienia ministra propagandy Josepha Goebbelsa w berlińskim Pałacu Sportu, 18 lutego 1943 roku).

Przemówienie Josepha Goebbelsa w Pałacu Sportu 18 lutego 1943 roku (źródło:   http://youtu.be/S7mLTJY0yDs )

Przemówienie Josepha Goebbelsa w Pałacu Sportu 18 lutego 1943 roku (źródło: http://youtu.be/S7mLTJY0yDs)