1958

► Georg Renno, odpowiedzialny za zabicie 28 000 ludzi w ramach programu eutanazji T-4, bierze ślub ze swoją drugą żoną. W czerwcu 1940 roku, Renno został wiceszefem Centrum Eutanazji w zamku Hartheim koło Linzu w Górnej Austrii. W latach 1940-1941 w Hartheim zamordowano około 30 tysięcy osób uznanych przez reżim hitlerowski za „niewartościowe”. Georg Renno był jednym z około 40 lekarzy-konsultantów, którzy w ramach akcji T-4 kwalifikowali osoby przeznaczone do „zlikwidowania”. W tym celu odwiedził ponad 50 szpitali, domów opieki i hospicjów. W lecie 1943 roku Renno dostał nową funkcję – był odpowiedzialny za uśmiercanie chorych i niezdolnych do pracy więźniów obozów koncentracyjnych w Dachau, Mauthausen i Gusen. Po wojnie Georg Renno zmienił nazwisko i był pracownikiem naukowym firmy farmaceutycznej Schering AG. W 1955 roku wrócił do swojego prawdziwego nazwiska. Za popełnione zbrodnie był ścigany. W 1961 i 1967 roku stawał przed sądem, ale z powodów zdrowotnych nie został skazany. Aż do śmierci 4 października 1997 roku, „doktor” Georg Renno prowadził spokojne życie jako emeryt. Do końca życia był przekonany o słuszności programu T-4. W 1997 roku w jednym z wywiadów powiedział: „Nie czuję się winny”, ponieważ swoim ofiarom przynosiłem „ulgę”.

Georg Renno na zabawie pracowników Centrum T-4 w zamku  Hartheim  (źródło: holocaustresearchproject.org)

Georg Renno na zabawie pracowników Centrum T-4 w zamku Hartheim
(źródło: holocaustresearchproject.org)

► Trzynaście lat po wojnie ministrowie sprawiedliwości krajów związkowych RFN (landów) postanowili powołać do życia Centralny Urząd ds. Badania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu. Urząd początkowo zajmował się ściganiem jedynie tych zbrodni, które popełniono poza granicami Niemiec. Dopiero od 1964 roku prowadził także badania na terenie RFN.

Biorąc pod uwagę fakt, że przez cały okres istnienia RFN, nigdy nie było w tym państwie ani politycznego, ani społecznego klimatu, który sprzyjałby ściganiu i sprawiedliwemu osądzeniu zbrodniarzy hitlerowskich, pojawiały się opinie, że Centrala ludwigsburgska została powołana w celach propagandowych, a naprawdę chodziło „nie tyle o ściganie, ile osłanianie” tysięcy żyjących jeszcze na całym świecie zbrodniarzy (Henryk Sołga „Niemcy o Niemcach”). Na bezkarności nazistów i przyzwoleniu na ich „osłanianie” zaważyło w dużej mierze stanowisko ówczesnego kanclerza Niemiec Konrada Adenauera. Przykładów jest wiele, setki, tysiące, ale chyba najbardziej rażące jest uniewinnienie i pełna rehabilitacja dwóch zbrodniarzy: Obergruppenfuhrera SS Ericha von dem Bacha i Gruppenfuhrera SS Heinza Reinefartha (mimo ewidentnych dowodów zawartych w Kriegstagebuch - dzienniku wojennym von dem Bacha), a także sprawa uniewinnienia trzech lekarzy: Akwilina Ullricha, Heinricha Bunke i Hansa Endruweita, oskarżonych o dokonywanie eutanazji na pacjentach upośledzonych umysłowo – wszyscy trzej do dziś są cenionymi w RFN lekarzami.

W procesach prowadzonych przez Urząd w Ludwigsburgu świadkami zbrodni byli najczęściej koledzy oskarżonych – również zbrodniarze. Podczas jednego z przesłuchań von dem Bach powiedział: „Byłem do końca człowiekiem Hitlera. I jestem do dziś jeszcze przekonany o jego niewinności”. Heinz Reinefarth zwany „katem Warszawy” odpowiedziany jest za śmierć 50 000 cywilnych mieszkańców Warszawy wymordowanych w ciągu trzech dni. W jednym z raportów do dowództwa Reinefarth donosił, iż brakuje mu amunicji do dalszych rozstrzeliwań.

„Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy” – taki rozkaz wydał 1 sierpnia 1944 roku przełożony Reinefartha, Heinrich Himmler.

Rzeź Woli

Rzeź Woli

Heinz Reinefarth został w roku 1954 wybrany burmistrzem miasta Westerland z ramienia partii Blok Wszechniemiecki/Blok Wypędzonych ze Stron Ojczystych i Pozbawionych Praw. W 1958 roku wybrano go do landtagu w Szlezwiku-Holsztynie, a po zakończeniu kadencji w 1967 roku, rozpoczął pracę jako prawnik. Mimo licznych wezwań władz polskich do ekstradycji zbrodniarza, władze RFN konsekwentnie odmawiały i nawet przyznały Reinefarthowi generalską rentę.

Włoskie wydawnictwo Giulio Einaudi Editore znane jako “Einaudi” publikje wstrząsające wspomnienia więźnia obozu śmierci KL Auschwitz III – Monowitz, włoskiego pisarza i chemika żydowskiego pochodzenia, Primo Levi. Wspomnienia Primo Levi pod tytułem “Se questo è un uomo” - “Czy to jest człowiek”, zostały uznane za arcydzieło literackie i zaliczone do klasyki literatury o Holocauście. Od tego roku książka jest wydawana i stale wznawiana na całym świecie. Wspomnienia są wstrząsającym świadectwem piekła na ziemi. Jest to książka o godności człowieka, o upodleniu i ludobójstwie. Primo Levi napisał swoje wspomnienia zaraz po wyzwoleniu obozu, ale wtedy nikt mu nie uwierzył. Sam Levi wielokrotnie wspominał swój koszmar: „śni mi się, że wracam, opowiadam i nikt nie chce słuchać”.

Jeszcze jedną zasługą Levi'ego – tym razem jako chemika – było ustalenie składu Cyklonu B, używanego w komorach gazowych do uśmiercania więźniów. Produkcja tej substancji była objęta przez Niemców ścisłą tajemnicą. Pisarz i uczony zmarł w 1987 roku. W Turynie, jego rodzinnym mieście, otwarto Międzynarodowe Centrum Badań promujące wiedzę o Primo Levi, jego życiu i twórczości.