1967

Schwytanie komendanta obozów zagłady w Treblince i Sobiborze Franza Stangla. Jego powojenne losy są tyle zadziwiające, co typowe dla niemieckich oprawców unikających wymiaru sprawiedliwości. Po wojnie udało mu się zataić swoją tożsamość i nierozpoznany został wypuszczony z austriackiego więzienia w 1947 roku. Następnie wraz z innym zbrodniarzem, Gustavem Wagnerem – zastępcą komendanta obozu w Sobiborze, uciekł do Włoch. Stamtąd, z pomocą urzędników Watykanu (m.in. biskupa Aloisa Hudala, patrz 1948 rok), przedostał się do Syrii. W 1951 roku Franz Stangl wraz z rodziną wyjechał do Brazylii. Tam przez kilka lat żył pod własnym nazwiskiem. Przez 6 lat trwało polowanie na Stangla, kierowane przez Szymona Wiesenthala, co zaowocowało jego schwytaniem w 1967 roku.

Franz Strangl, komendant obozów śmierci w Treblince i Sobiborze z batem w ręku (źródło:   www.facinghistory.org )

Franz Strangl, komendant obozów śmierci w Treblince i Sobiborze z batem w ręku (źródło: www.facinghistory.org)

Ekstradycja Franza Stangla z Brazyli do Niemiec (źródło:  deuxiemeguerremondia.forumactif.com )

Ekstradycja Franza Stangla z Brazyli do Niemiec (źródło: deuxiemeguerremondia.forumactif.com)

O ekstradycję Franza Stangla wystąpiły Izrael, Polska i Austria. Ostatecznie jednak władze brazylijskie wydały zbrodniarza Republice Federalnej Niemiec. Proces Stangla zakończył się w 1970 roku. Uznany za winnego śmierci 900 tysięcy ludzi, Stangl został skazany na najwyższy wymiar kary w Niemczech: dożywocie. Podczas przesłuchań Stangl zeznał też, że w trakcie swojego „urzędowania” przesłał do Banku Rzeszy 2,8 mln dolarów, 400 tys. funtów szterlingów, 400 tysięcy złotych zegarków, 145 ton złotych pierścionków oraz 4 tysiące karatów brylantów zrabowanych więźniom obozów. Franz Stangl, zawsze nienagannie ubrany w biały jeździecki mundur, cieszył się opinią „najlepszego komendanta obozów hitlerowskich w Polsce”. Wybudował nowe komory gazowe, które mogły pomieścić do 3 tysięcy ludzi. Usprawnił organizację obozu, dzięki czemu proces eksterminacji mógł przebiegać dużo szybciej. Zamienił stację w Treblince na elegancki dworzec, by przyszłe ofiary nie spodziewały się, co je czeka. Stangl nie traktował przyszłych ofiar jako ludzi, lecz jako „towar”, który należy zlikwidować. W trakcie przesłuchania w Düsseldorfie w 1970 roku powiedział: „musiałem żydów zagazować, w przeciwnym razie nie byłoby miejsca w obozie” i dodał, że „ma czyste sumienie, gdyż wykonywał tylko swoje obowiązki”.

►„W całym życiu mógłbym niczego innego nie zrobić, tylko postawić przed sądem tego człowieka, a i tak nie żyłbym na darmo” – słynna wypowiedź Szymona Wiesenthala z 1967 roku po schwytaniu Franza Stangla.

Artykuł w brazylijskiej gazecie na temat schwytania Franza Stangla (źródło:  www.ckalman.wordpress.com )

Artykuł w brazylijskiej gazecie na temat schwytania Franza Stangla (źródło: www.ckalman.wordpress.com)

Testament Ericha Kocha. Niemiecki hitlerowski zbrodniarz Erich Koch, skazany w Polsce na karę śmierci, trafia do więziennego szpitala w Łodzi. Nazajutrz ma mieć operację. Sporządza więc testament zapisany na dziewięciu kartkach formatu A4 z obu stron. Zaczyna tak: „Kochani bracia, kochana siostrzenico, drodzy krewni i przyjaciele, ta moja ostatnia wola ogłoszona zostanie na wypadek, gdybym nie przeżył mającej się odbyć jutro operacji”. Erich Koch operację jednak przeżył. I - mimo wyroku śmierci - żył jeszcze 10 lat, dożywając 90-tki. Zmarł z przyczyn naturalnych 12 listopada 1986 roku w więzieniu w Barczewie. Testament dostał się w ręce ówczesnego zastępcy naczelnika barczewskiego więzienia. I tam pozostawał do 2013 roku, kiedy to na trop dokumentu trafiła „Gazeta Olsztyńska”. Były pracownik więzienia, dziś miłośnik historii i kolekcjoner, postanowił przekazać ten niezwykły dokument Instytutowi Pamięci Narodowej.

Fragment testamentu Ericha Kocha z 1967 roku (źródło:  www.se.pl )  

Fragment testamentu Ericha Kocha z 1967 roku (źródło: www.se.pl) 

Erich Koch to były gauleiter i nadprezydent Prus Wschodnich, bliski współpracownik Adolfa Hitlera, człowiek ze ścisłego kierownictwa NSDAP. Zbrodniarz zatrzymany w latach 50. i przekazany Polsce (choć chciał go sądzić ZSRR) został skazany na karę śmierci za zamordowanie 400 tysięcy Polaków. Wyroku jednak nigdy nie wykonano. Podejrzewano bowiem, że Koch posiada informacje na temat miejsca ukrycia najsłynniejszego skarbu III Rzeszy - Bursztynowej Komnaty. Wiadomo, że to Erich Koch zlecił najprawdopodobniej jej demontaż w królewieckim zamku, wywiezienie i ukrycie. W testamencie nie ma jednak informacji na jej temat. Jeśli Koch rzeczywiście znał miejsce jej ukrycia, postanowił go nie ujawniać, licząc, że wiedza ta jest jego gwarancją na życie.

Przez kilkadziesiąt lat Bursztynowej Komnaty szukali urzędnicy ministerstw kultury Polski, Niemiec (tak Wschodnich, jak i Zachodnich) i ZSRR, służby specjalne oraz tysiące amatorów. Zatrudniano nawet radiestetów i jasnowidzów. Stała się symbolem zaginionego skarbu. Kompletny wystrój komnaty zamówiony przez Fryderyka I u gdańskich mistrzów został w całości wykonany z bursztynu. Obecnie w pałacu Katarzyny w Carskim Siole znajduje się kopia zaginionej Bursztynowej Komnaty, której wykonanie kosztowało 11,5 mln dolarów. Oryginału nigdy nie odnaleziono.

1 lipca. Wejście w życie traktatu scalającego instytucje wykonawcze Wspólnot Europejskich (EWWiS, EWG, Euratom). Od tej pory Wspólnoty Europejskie będą miały jedną Komisję i jedną Radę. Dnia 3 lipca odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Wspólnot Europejskich pod przewodnictwem Niemiec.