1963

22 stycznia. Kanclerz Konrad Adenauer oraz generał Charles de Gaulle podpisali traktat o współpracy francusko-niemieckiej. Dokument ten przeszedł do historii pod nazwą „Traktat Elizejski”. Umowa ta przypieczętowała francusko-niemieckie pojednanie i do dziś pozostaje zasadniczą podwaliną partnerstwa między oboma krajami.

► 26 czerwca. Prezydent USA John F. Kennedy wygłosił w zachodnim Berlinie swoje słynne przemówienie. W obliczu zagrożenia ze strony bloku sowieckiego Niemcy oczekiwali od amerykańskiego prezydenta jasnej deklaracji solidarności. I Kennedy tę deklarację złożył. Przemówienia prezydenta USA przed ratuszem w zachodnim Berlinie przyszło wysłuchać milion osób.

Jego entuzjastycznie przyjęte przemówienie zakończyło się słynnymi słowami po niemiecku: „Ich bin ein Berliner”.

Wizyta Kennedy'ego w RFN latem 1963 roku przeszła do historii. Mało kto wie jednak, że nie była to jego pierwsza wizyta w Niemczech. Późniejszy prezydent USA odwiedzał Niemcy w latach 1937, 1939 i 1945 - najpierw jako nazistowską dyktaturę a potem jako pokonany kraj. Dwudziestoletni Kennedy był zafascynowany skutecznością propagandy Hitlera. Pisał o tym w swoim dzienniku. W 1939 roku ojciec Johna Kennedy'ego był ambasadorem USA w Londynie. Młody Kennedy, w czasie przerwy semestralnej, pełnił obowiązki jego sekretarza. Miał za zadanie objechać Niemcy i zdać naoczny raport. Kennedy pojechał w tym charakterze także do Wolnego Miasta Gdańska. Tam rozmawiał z „nazistowskimi szefami i wszystkimi konsulami”. W czasie tej podróży Kennedy'ego nurtowały pytania - „Jak uniknąć wojny? Czy Niemcy się cofną?”. Dnia 20 sierpnia 1939 roku Kennedy pisze do jednego ze swoich przyjaciół: „Ciągle jeszcze myślę, że wojny nie będzie”. Podobnie jak wielu innych zachodnich polityków i intelektualistów Kennedy nie docenił potencjału niemieckiej agresji i radykalizmu Hitlera.

► 20 grudnia.Drugi proces załogi Auschwitz. Przed sądem we Frankfurcie nam Menem stanęło 22 członków załogi obozu koncentracyjnego KL Auschwitz-Birkenau.

Obóz oświęcimski był największy w okupowanej przez III Rzeszę Europie. Liczbę ofiar Auschwitz oblicza się na ponad 1,1 miliona mężczyzn, kobiet i dzieci. W obozie służyło ogółem, w różnych okresach, około 8 tysięcy członków SS, z czego 7 tysięcy przeżyło wojnę. Jedynie 700 z nich poniosło odpowiedzialność karną za swoje zbrodnie. Powojenny wymiar sprawiedliwości w RFN, składający się w większości z prawników III Rzeszy, nie był zainteresowany ściganiem zbrodniarzy. Padały zadziwiająco łagodne wyroki. Wiele postępowań umorzono. Część podejrzanych zmarła, wielu ze względu na stan zdrowia nie mogło uczestniczyć w procesie, a jeszcze inni, jak się okazało, odsiedzieli już swój wyrok zaraz po wojnie. Głównym oskarżonym w „procesie frankfurckim” był Robert Mulka, były adiutant komendanta obozu Rudolfa Hössa. Tak jak większość oskarżonych milczy lub wszystkiemu zaprzecza. O zamordowaniu milionów ludzi w komorach gazowych jakoby nic nie wiedział. Zapadło dziesięć kar pozbawienia wolności od 3,5 do 14 lat i jeden wyrok dziesięciu lat kary dla młodocianych - oskarżony Hans Stark miał w chwili przybycia do Auschwitz 19 lat. Sam Mulka otrzymał karę 14 lat więzienia.

„Hańba po Auschwitz” - tak 69 lat po wojnie tygodnik „Der Spiegel” zatytułuje swój artykuł na temat sądowych rozliczeń z personelem niemieckich obozów koncentracyjnych i cytując pisarza Ralpha Giordano nazwie je „drugą winą Niemców”.

Rozkopanie rzekomego grobu SS-Gruppenführera Heinricha Müllera. Po rozkopaniu grobu, w którym miał być pochowany szef Gestapo, okazało się, że znajdują się w nim szczątki trzech mężczyzn, z których żadne nie należały do Heinricha Müllera. SS-Gruppenführer Heinrich Müller był wysokiej rangi nazistowskim urzędnikiem, radcą i dyrektorem kryminalnym Rzeszy (Reichskriminaldirektor). Od 27 września 1939 roku do końca II wojny światowej był szefem Gestapo. Heinrich Müller był bezpośrednio odpowiedzialny za wszystkie zbrodnie popełnione przez Gestapo podczas wojny. Osobiście przesłuchiwał też ważniejszych więźniów Gestapo, m.in. w 1943 roku generała „Grota” Roweckiego. Najbardziej znany jest areszt śledczy Gestapo przy alei Szucha 25 w Warszawie, w którym przesłuchiwano więźniów przywożonych z Pawiaka oraz pojmanych podczas ulicznych łapanek.

Narzędzia tortur używane przez Gestapo na alei Szucha (źródło: muzeumniepodleglosci.art.pl/filia_muzeum_wiezienia_pawiak.php)   

Narzędzia tortur używane przez Gestapo na alei Szucha (źródło: muzeumniepodleglosci.art.pl/filia_muzeum_wiezienia_pawiak.php)

 

Przesłuchania były niezwykle brutalne. Ofiary bito pałkami, pejczami i kijami. Łamano im kości, miażdżono genitalia, wybijano oczy i zęby, duszono, przypalano i podtapiano. Nierzadko tortury odbywały się w obecności ściągniętych do sali przesłuchań członków rodziny. W marcu 1944 roku przez trzy dni torturowano w gmachu na alei Szucha kronikarza warszawskiego getta Emanuela Ringelbluma. Tutaj torturowano także Irenę Sendlerową.

Heinrich Müller (pierwszy z prawej) podczas narady kierownictwa niemieckiej policji; obok niego siedzą od lewej: oficer SS Franz Josef Huber, szef Kripo Arthur Nebe, szef SS i policji Heinrich Himmler i szef RSHA Reinhard Heydrich, listopad 1939 (źródło:  Bundesarchiv Bild )

Heinrich Müller (pierwszy z prawej) podczas narady kierownictwa niemieckiej policji; obok niego siedzą od lewej: oficer SS Franz Josef Huber, szef Kripo Arthur Nebe, szef SS i policji Heinrich Himmler i szef RSHA Reinhard Heydrich, listopad 1939 (źródło: Bundesarchiv Bild)

Müller był mocno zaangażowany w szpiegostwo i kontrwywiad. W hierarchii władzy nazistowskiej zajmował stanowisko między Heinrichem Himmlerem a Adolfem Eichmannem. Nazywano go „Gestapo Müller”, w odróżnieniu od innego generała SS Heinricha Müllera. „Gestapo Müller” bezpośrednio nadzorował grupy wojskowe biorące udział w żydowskiej zagładzie, w tym Einsatzgruppen.

Po zamachu na Adolfa Hitlera 20 lipca 1944 roku Müller kierował specjalną komisją śledczą w RSHA. Aresztował wtedy ponad 5000 osób, a 200 uznał za winnych i skazał na karę śmierci. W kwietniu 1945 roku, Müller był jednym z ostatnich urzędników nazistowskich pozostających w centrum Berlina, gdy zbliżała się Armia Czerwona. Ostatni raz widziany był przez pilota Hitlera, Hansa Baur'a. W dzień po samobójstwie Hitlera, Müller powiedział do Baur'a: „Znamy dokładnie rosyjskie metody. Nie mam najmniejszego zamiaru być wzięty do niewoli przez Rosjan”. Od tego dnia słuch o nim zaginął. Heinrich Müller pozostaje najwyższym rangą członkiem reżimu nazistowskiego, którego los jest nieznany. W 1960 roku Adolf Eichmann podczas procesu sugerował, że Heinrich Müller żyje. Jest kilka różnych hipotez na temat jego zaginięcia i śmierci. Peter Malkin doświadczony agent Mosadu, który brał udział w akcji schwytania Adolfa Eichmanna, w swojej książce „Schwytałem Eichamanna” utrzymuje, że rozpoznał Müllera w Brazylii w latach 50. podczas obserwacji jego syna przebywającego tam na urlopie.